Tęcza

Ponad rok temu zobaczyłam tęczę w medytacji. Usłyszałam też wtedy, że czuję mocno boginię tęczy. Kiedyś jak jechałam z siostrą samochodem to była tuż przed nami i prowadziła nas kilka chwil do przodu. Innym razem, gdy wracałam z Partnerem do domu zaczynała się tuż za naszym autem. Często zachwyca swoją obecnością w riwierze.

Dzisiaj, gdy powróciła do mnie pewna sytuacja sprzed kilku miesięcy usiadłam do pamiętnika i zaczęłam znów ją opisywać, aż nagle przyszedł impuls. Aśka idź na spacer. Poszłam i zobaczyłam malutką tęczę, na chwilę, ale to wystarczyło, żeby przypomnieć.

Tak jak tęcza ma swoje piękne kolory tak i my mamy w sobie wielokolorowe emocje. Z jednego brzegu wygląda tak, z innego inaczej plus ciągle jest w ruchu. Raz jest bardziej wyrazista, raz mniej, czasami zostanie na bardzo długo aż w końcu się rozpłynie i pozostanie po niej wspomnienie.

Można też ją przyrównać do relacji i spojrzeć na to co się pojawia przy każdym człowieku i zobaczyć jej unikatowość. Widzę jak niektóre osoby pojawiają się w moim życiu z wyraźnym kolorem fioletowym i są moimi „przewodnikami” duchowymi, od których się dużo uczę. Inni natomiast przychodzą z wyraźnym żółtym, gdzie jest ogrom radości, z zielonym spokojem albo z czerwoną miłością. Nie jest to jednak płaskie i pod zielenią też może kryć się smutek a pod czerwienią złość, a pod fioletem żal. W wirze uczuć i emocji, gdzie każda z nich jest ważna i potrzebna.

Warto spojrzeć z boku na to co się pojawia i zobaczyć, co ja tutaj mam do zobaczenia. Co te kolory mi mówią odnośnie przeszłości albo teraźniejszości, gdzie w moim kierunku były konfrontujące zachowania i gdzie może ja działam podświadomie, z przestrzeni, której wcześniej nie widziałam.

Stawić się w pełni do zobaczenia tego cudownego kolorytu życia i wziąć to co na ten moment jesteśmy gotowi. Przyjrzeć się relacjom, które mieliśmy i które mamy. Co dajemy i co otrzymujemy, jak się w nich czujemy. Czy swobodnie, czy może nie do końca i co mogę w tej sytuacji zrobić. Podziękujmy za każdą naukę płynącą z tego doświadczenia. Bez niego nie bylibyśmy tu i teraz z tą świadomością.

Całuję,

Joanna Skalska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s