Spotkanie z Wewnętrznym Dzieckiem- wrażliwość

Jako dziecko uczyłam się jak wygląda świat, testowałam, sprawdzałam, popełniałam też błędy. Błędy, które są naturalnym etapem procesu poznawczego. Czasami mi ktoś wytłumaczył konsekwencje niektórych zachowań, ale często odbijałam się od złości matki. Nie wiedziałam czemu moje przepraszam nie działa… czemu ona jest ciągle zła skoro przeprosiłam?

Pamiętam siebie w wieku ok. 6 lat jak coś zrobiłam, nawet nie pamiętam już co… matka nakrzyczała na mnie, bez wyjaśnień co zrobiłam źle i była wściekła. Wtedy myślałam, że cała jej złość jest przez moje zachowanie… wzięłam ją całą na sobie. Zresztą często takie sytuacje miały miejsce…

Przeprosiłam. Bałam się, że odrzuci mnie najważniejsza osoba na świecie, osoba, bez której myślałam, że nie przeżyje. Pomimo tego, że starałam się bardzo złagodzić, nadrobić ciągle spotykałam się z jej złością. Odbijałam się od niej. Jak bardzo się nie starałam, ona ciągle była zła a ja myślałam, że to wszystko moja wina…

Wtedy nie rozumiałam, że ta złość, którą matka na mnie przelewa tak naprawdę jest jej niewyrażoną złością… Miała ogrom na głowie i nie umiała sobie z tymi emocjami poradzić co też nie oznacza, że miała prawo wyrażać ją w ten sposób. Przelewając na bezbronne, zależne od niej dziecko…

Ja byłam niewinna. Nie zrobiłam jej specjalnie krzywdy, ale z jej punkt widzenia byłam tym zapalnikiem, gdzie ta złość została skierowana. Nie ważne było co dalej robiłam, ona kierowała swoją złość na mnie.

Spotkałam się z moją małą Asią i zobaczyłam jej ból. Zobaczyłam ten strach… Zobaczyłam ten moment traumy. Moment, gdzie nie widziałam w ogóle wyjścia z sytuacji. Gdzie cokolwiek by się nie wydarzyło i tak z pozycji oceny matki byłam skazana na porażkę… Tam nie było empatii, tam nie było zrozumienia, tam nie było tej nici porozumienia. Za to był ogrom emocji bardzo wrażliwej dziewczynki, która musiała się od siebie odciąć… na tamten moment było to jedyne rozwiązanie.

Teraz jest inaczej, teraz moje Wewnętrzne Dziecko nie jest już samo. Teraz moje Wewnętrzne Dziecko ma swojego Idealnego Rodzica, którym jestem ja sama. Ja siebie wysłuchałam, wyraziłam wszystko, co wtedy nie mogłam powiedzieć i zaakceptowałam tę ogromną wrażliwość, która jest we mnie. Tę samą wrażliwość, której nie akceptowali moi rodzice, bo była dla nich zbyt konfrontująca.

Zobaczyłam z innej strony tę sytuację i jak bardzo ona była destrukcyjna dla mnie i jak też wpływała na moje dorosłe życie.

Wysoka wrażliwość wymaga też wysokiej obrony granic. Bez tych granic, ona nie będzie czuła się bezpieczna, żeby się pokazać.

Całuję,

Joanna Skalska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s